środa, 1 kwietnia 2015

Skrzyneczki na klucze i jaka ze mnie zołza...

Oj tak tak kochane... Zołza ze mnie jest nieprzeciętna... Tak już mam, że jak sobie coś wyobrażę, jak stawiam sobie coś przed oczami każdego wieczoru, że gdy dążę do czegoś to ciężko mi pogodzić się z faktem, że coś wygląda w efekcie końcowym inaczej... Powiem Wam, że chyba ostatnio nadwyrężyłam cierpliwość mojego Męża... Normalnie podziwiam go za to, że tak spokojnie jeszcze do mnie podchodzi:)

Po pierwsze nasz domek - no ma być dla mnie i mej rodzinki wyjątkowy. Z przyczyn ekonomicznych czytaj finansowych, wiele rzeczy robimy sami. Tak naprawdę robi to mój mąż. Wychodzi korzystniej, choć efekty nie zawsze ... no właśnie ... efekt końcowy gdzieś tam nie pasuje do moich wyobrażeń. A wtedy... wtedy budzi się we mnie ZOŁZA!!! 
Co ja się nie nabeczałam w sobotę... Wzięłam się za ponowne malowanie ścian. Tynki mamy cementowo - wapienne. Najpierw po zapewnieniach Pana Męża, że to najlepszy budulec skakałam z radości. A gdy doszło do malowania... Ręce mi opadły... Wszędzie inna faktura, pod słońce wydaje się, że są plamy a nie jednolity kolor. Malowałam, malowałam i ryczałam. No paskudna jestem. oczywiście Mężowi się oberwało, że to wszystko do niczego, że nie chcę takich ścian, że mam mi to zedrzeć itp. Jak sobie pomyślę, to koszmarna byłam.
Potem przyszła faza na regipsy... że nierówne, że byle jak poprzecierane. Następnie pod ogień poszły inne obróbki. Oj teraz to się za głowę łapię. A wtedy najchętniej zaczęłabym budowanie domu od nowa... 

Wy też tak macie? Takie napady niekontrolowane? Takie przypływy żalu, zawodu, sama nie wiem... Oczywiście przeszło, poszło w zapomnienie. Teraz znów czekam na kolejne prace w domku... 
Jednak moja natura chyba tak długo nie wytrzyma, bo trudno mi znieść rozbieżności pomiędzy marzeniami a rzeczywistością.
Perfekcjonistką nie jestem:) Macierzyństwo mnie oduczyło tego:) Przy takim nawale obowiązków, które sama sobie funduję, na perfekcjonizm już nie mam czasu:)

Na szczęście Pan Mąż zrozumiał, nie obraził się (czego skrycie się obawiałam, że jego męska duma tego nie wytrzyma), dzielnie wytrwał! 

A dla odmiany nastroju pokażę Wam dwie odmiany skrzyneczek na klucze - zgodnie z życzeniem zamawiających.

Słowa na drzwiczkach idealnie sprawdziły się w naszym rodzinnym przypadku:) Uff:)

Wersja pobielana - mój faworyt:)












Wersja w brązach.










Pozdrawiam Was cieplutko:)
U nas huragan za huraganem, walka z oszalałym wietrzyskiem. Bryyy







15 komentarzy:

  1. Wspanialy pomysl na skrzyneczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspanialy pomysl na skrzyneczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna metamorfoza! :) Podobają mi się.
    Miłego dnia :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo słyszeć:) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Oj , mężowie też mają czasem urwanie głowy. Ja mam dokładnie tak, jak ty. Wszystko robimy sami, a potem kołki mu ciosam na głowie, że listwa nie tak, biel za bardzo biała albo 2 cm nie w tą stronę. Ostatnio wojnę robiłam, że chcę obrazek z ptaszkiem na klatce schodowej, oczywiście idealnie w tym miejscu....no i przewiercił kabel od prądu. Światła nie było na całym piętrze i ściana do kucia. Szkoda, że nie słyszałaś, co się działo. Ale szybko przechodzi na szczęście. Bo przecież wiem, ze skarb mam w domu i Ty też to wiesz...
    A skrzyneczka śliczna, oczywiście dla mnie ta w przecierkach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj anielska cierpliwość jednak w tych naszych mężach:) Co my byśmy jednak bez nich zrobiły?

      Usuń
  5. Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
    Radosnego, wiosennego nastroju,
    serdecznych spotkań w otoczeniu najbliższych .
    Wesołego Alleluja .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również przesyłam moc wiosennych życzeń:)

      Usuń
  6. Z przecierką moja faworytka:) Oj te "wojny domowe" u nas bywają.Pamiętam jak mój M przewiercił nowiutką wannę,oczywiście,że nie chciał.Oj mu się dostało:) Wesołych Świąt życzę:) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawnie czasem bywa z tą nasza kobiecą "wścieklizną". Dobrze, że wszystko kończy się z uśmiechem na twarzy. Wesołych Świąt!

      Usuń
  7. Przecierana moja faworytka i oczywiście piękne słowa :)

    Zdrowych , spokojnych Świąt ,dla Ciebie i Twoich bliskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego co dobre życzę i w czasie świątecznym i każdego dnia!

      Usuń
  8. Radosnych, spokojnych, rodzinnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie cudeńka :) Tak to jest, że planujemy coś mieć, stworzyć, a rzeczywistość posiada własne prawa, które są silniejsze od tych ludzkich. Nie ma co się załamywać, tylko wykorzystywać te najlepsze cechy wokół.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęconą chwilę i pozostawienie po sobie śladu. Pozdrawiam. Ania:)