Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tace. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

Bierzemy się za drewno:)

Hej kochani:)

Bardzo cieszy mnie Wasz dobry i ciepły odbiór moich wnętrzarskich poczynań w pokojach dziewczynek. Jestem tym razem w urządzaniu domu dość monotematyczna, gdyż tematem przewodnim jest biel i oszczędna... bo niestety/ stety portfel ma dno i to dość szybko:)

W tym roku rozpoczynam nową ścieżkę zawodową. Rękodzieło w wersji pełnoetatowej wspieranej tradycyjnym sklepem internetowym z dodatkami do naszych domów, drobiazgami, które panoszą się wszędzie:) 

Dziś mam dla Was drewniane tace - tym razem nie w bieli:) Bo choć kocham biel, to i czyste drewno lub drewno postarzane ma swój niepowtarzalny urok. I tu z Panem Mężem przepadliśmy! Urzekła nas surowość dechy, sznury i taki powiew sielskości czy jak kto woli Prowansji. 

Jeszcze nie mogę wybrać się w te zakątki świata, ale mogę stworzyć ich namiastkę. Tacę pokryłam woskiem w kolorze dębu rustykalnego, do tego jutowe uchwyty, kilka transferów i lawenda:) Tak! Wyciągnęłam z ukrycia moje lawendowe suszone bukieciki i wprowadziłam do kuchni. I mimo własnych ziół w ogrodzie (chwilo zasypanych śnieżnym puchem), zaopatrzyłam się w bazylię i miętę w doniczkach.

I wicie co? Poczułam się lepiej, jakby moje marzenia się przybliżyły:) 

Zobaczcie sami. Czuć nosem wiosenny wietrzyk:)






 Taca jako pomocnik w przenoszeniu napoi - u nas wsparła kibiców podczas meczu Polski:)










 Ja wiem, że surowa, że prosta... 
Ale to teraz mnie urzeka.














 Taca w kuchennej odsłonie. 

Lubię na nich trzymać dekoracje, ale też i doniczki. Już wiem, że jak tylko śniegi stopnieją i wiosna zapuka, to takie tace wylądują jako osłonki na tarasie:)




 











 A w kuchni lawenda zadomowiła się na dobre:) 

Nowy nabytek - metalowa tabliczka już zawisła.








 Pamiętajcie, że tace są dostępne w  PRACOWNI.

Każda jest i będzie inna, bo drewno w każdej formie wygląda inaczej, a i mi nigdy nic się nie powtórzy. 


Spokojnej nocy:)



środa, 11 listopada 2015

Drewniano mi;)

Witajcie kochani. Jejku czuję się jakby wieki mnie tu nie było. Krótszy dzień i ciemność jednak daje mi się we znaki. Tempo pracy jakieś mniejsze. Senność to mój towarzysz codzienny. Walczę jednak, bo planów mam tyle i wewnętrznego przekonania także sporo, że odsuwam ziewanie na bok i biorę się za moje drobiazgi. Rozpoczęłam dużo renowacyjno -odnawialnych prac naszych drobnych mebelków, by przygotowywać je do naszego nowego domku. Mam więc chwilowo rozdwojenie jaźni, bo jedną nogą jestem tu a drugą u siebie:) Powiem Wam, że kolejne wielkie marzenie się spełnia i urealnia. Pierwsze to wspaniały mąż przyjaciel, dzieci  - czyli nasza rodzinka. Drugim było uwicie naszego gniazdka. Wiele lat czekaliśmy... I doczekaliśmy się. Jeszcze jakiś czas docelowo posiedzimy w innym mieście, u mamy za piecem, ale mamy swój kąt, miejsce do którego chcemy wyjeżdżać w każdej wolnej chwili. I wiemy, że już niedługo pozostaniemy tam na dobre:)



Ale nie o ty miało być. Odnawianie pozostawię na inny post. Dziś wpadam z pewną drewnianą tacą. Prostą, surową w swej prostocie. Taca jest pobielana, przecierana, taka sponiewierana lekko:) Na swym dnie ma transfer VINTAGE EDITIONS... Doczepione dwa drewniane uchwyt również są przecierane. 












Jak Wam się podoba? 
Taca już jest w sklepiku TUTAJ

Pan Mąż mocno wspierał siła i nową wyrzynarką;) Tak, tak, dostałam na urodziny kolejną wyrzynarkę. Tym razem jednak stacjonarną a nie ręczną, bo do tamtej to jakoś sił mi brakowało:)

Pochwalę się Wam jeszcze troszeczkę. Moja osóbka znalazła się w Kiermaszu Świątecznym na łamach magazynu "Moje Mieszkanie". To było wspaniałe kilka sekund zaskoczenia i myśli "chyba się pomylili":) Nikt nic mi nie napisał, że się "załapałam" dlatego dawno już o tym zapomniałam. Czasem dobrze potrzymać coś w tajemnicy:)