Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2015

Czuć święta nosem?:)

Witajcie kochani:)

Czy wpadliście już w szal świąteczny? Ja czasami mam wrażenie, że jedną nogą już tylko o tym myślę, a druga biegnie z tyłu i nienadąża:) W pracy urwanie głowy, w domu wieczorne szykowanie dekoracji do sklepiku, pojedyncze świąteczne zamówienia i cała doba zajęta...

Jeszcze w tym roku nie mogła w pełni poświęcić się Pracowni, ale niedługo to się zmieni:) Oj czekam z niecierpliwością na ten dzień.

Dlatego trochę skromnie z twórczością u mnie. Za bombki się nie wzięłam... jakoś weny na nie nie mam... Za dużo rzeczy chciałabym robić jednocześnie i  w końcu zaczynam wszystko a mało co kończę:)
Zaczęły mnie wciągać kolejne pomysły. Pan Mąż dzielnie stoi na posterunku i wspiera, pomaga, wycina, zbija... Takie chwile są najwspanialszym prezentem Mikołajkowym, Świątecznym, no każdym:)

Z braku czasu i rozdwojenia jaźni chyba:) powstały skromne dodatki takie jak gwiazdy, choineczki i kalendarze adwentowe:)

Mam nadzieję, że Wam się trochę spodobają.


 Choineczka adwentowa lub na dekoracje - pomalowana farbą tablicową, można po niej pisać do woli:) A do klamerek zaczepiać małe prezenciki, karteczki z dobrym słowem lub zadaniem na dany dzień, lub inne dekoracje.






 Wycinane nasze gwiazdy, gwiazdeczki:)

 





 I kolejny ptaszek - tym razem czarny, pomalowany farba tablicową. Jak mała ptasia tabliczka:)
 Inne pokazywałam TUTAJ



 I nasza przeostra papryczka, która pięknie prezentuje się w słoju. Gdy dostałam piękne wielkie drzewko od męża latem, Pani mówiła, że jest słodka i idealna do podgryzania. Oj długo jej nie podgryzaliśmy, bo aż łzy ciekły a gardło przepalone było:) Będzie więc wspaniała przyprawa chili.


Słoje dostępne TUTAJ





Już niedługo coś Wam pokażę:) Taka mała odnowa pewnego małego mebelka:)

Dziś Mikołajki więc życzę Wam ciepłych wspomnień i pięknych, ważnych prezentów:)






środa, 25 marca 2015

Wielkanocne poszukiwanie jajeczek:)

Witajcie Kochani:)

Jakiś czas temu obiecałam, że powrócę z jajeczkami - pisankami. Natworzyło się u mnie ich tyle, że mogłabym ze spokojem urządzić dzień poszukiwania zagubionych jajek - niespodzianek. W okresie świątecznym lubię jajeczka te kolorowe i te dystyngowane. Zawsze rozświetlą stół i wprowadzą trochę radości. Ozdabianie styropianowych jaj jest jednak dość czasochłonne, tym bardziej, że ja zawsze podmaluję, uwypuklę, przyozdobię. I tak nie wiadomo kiedy mijają pracowite wieczory, a nie zawsze widać ile pracy kosztowało. Tak czy siak lubię się pobawić w taką drobiazgowość.

Dziś zasypię stół i Wasze oczy też tylko częścią wyrobów, bo kolejna seria suszy się na biurku.








Tradycyjnie motyw aniołkowy i czerń. Mam słabość do takiego stylu i już:)






 Część sielska:)















A tak troszkę z innej beczki... cieszy mnie te słońce wysoko na niebie, błękit i przejrzystość i budzenie się przyrody wokoło... Liczę na to, że i u mnie życie nabierze pozytywnego rozpędu. Bo jak już po cichu zdradzałam, plany powoli zaczynam realizować, oby tylko sil i czasu starczyło. Już dziś dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i pomagają:) Bo jak sami wiecie, czasem mile słowo, jest wielkim wsparciem. Nie trzeba z kimś za czymś biegać, podnosić, podawać, by poczuł, że się go wspiera. Mam to szczęście, że kilka dobrych duszyczek kręci się koło mnie:) Dziękuję.





środa, 11 marca 2015

Jajeczny atak:)

Witajcie kochani! 

O rany! Zsypałam sobie mój mini kącik roboczy jajkami, jajeczkami, małymi i większymi.
Czuć powoli nastrój wielkanocny. W sklepach na półkach zaczyna mienić się w oczach od żółci, zieleni, wszędzie zajączki, baranki, jajeczka czekoladowe i plastikowe. 

Jak się ostatnimi czasy napatrzyłam, to i wzięłam się za malowanie i decoupagowanie jaj:D

Dziś całkiem szeroki asortyment jajeczny. Jaja jako główne danie i jajeczka małe na deser:)

Duże 15 cm jajo z sielskim, wiejskim domkiem na drewnianej podstawce jakby w gniazdku. Jajo -stroik. 
Jajeczko oprócz przyklejenia serwetki zostało pomalowane tak, by przedstawiało cały obrazek.







Drugi duży jajeczkowy stroik z Zajączkiem - bardzo lubię takie słodkie zwierzaki. Też ma podstaweczkę z kory, chu i piórek i można traktować je jako samodzielną dekorację.






Aby Was nie zasypać tymi jajami pokażę jeszcze tylko kilka małych 10 cm jajeczek.








To co dziś się pojawiło, to tylko początek;)
Mam nadzieję, że wytrzymacie te klimaty.







Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe słowa. Powtarzam się... ale ma to dla mnie nieocenioną wartość... Dla mnie niedowiarka we własne siły.


Już niedługo coś znów z motywem anielskim:)



piątek, 6 marca 2015

Pastelowy świat na lekarstwo?

Witajcie kochane:)

Dziękuję. Dziękuję za Waszą obecność... Wirtualną, może odległą, ale ... ale bardzo ważną dla mnie.

Dzisiaj miałam nic nie pisać i jutro i pojutrze... bo to ten "Zły czas". Czas złych wspomnień, odejścia najbliższej osoby... Myślałam, że skoro mija rok, to będę silniejsza... Nie, nie jestem:( Jedynie na samą myśl o dniu "piątek" serce mi zamiera a żołądek skręca się niemiłosiernie. Mam uczucie jakby te straszne sceny miały się powtórzyć, jakby film odtwarzał się na nowo. Tak, boję się jutrzejszych odwiedzin rodziny i znajomych, rozpamiętywania, pytań "Dlaczego?, Jak to możliwe?". Wystarczy mi, że po cichu słyszę je codziennie...

Ale nie o tym miałam pisać. Pastele - to miał być temat przewodni. Pastele - pomagają mi - na chwilę zapomnieć, ucieszyć kolorem myśli choć na chwilę, zamknąć się w kolorowej bańce, gdzie smutek nie ma dostępu...




Pastele - szukałam ich nieświadomie, choć nie zdobią mojego domu. Są rzadkim gościem. Jednak mnie oczarowały. Najpierw turkus TUTAJ, potem zamówiłam u Ani z bloga "w małym domku" pastelowe, szydełkowe drobiazgi - girlandy do kącika dziewczynek, kolorowe podkładki pod kubeczki i małe kwiatuszki do wianków. Te kolory potrafią wywołać uśmiech na twarzy:) 

Potem mimochodem złapałam za pastelowe serwetki, za drewniany domek i zająca i wyszły takie oto pastelowe, wiosenne towarzystwo. Pomogło, poprawiło nastrój. Dodatkowo ucieszyło moje dzieci, a męża tez nastroiło pozytywnie. Nawet on uśmiecha się na widok naszych małych, kolorowych drobiazgów.

Trochę Was zasypię zdjęciami, ale nie mogłam się powstrzymać i strzelałam fotki jak szalona.

Tak sobie pomyślałam nawet, że jeśli nie będzie chętnych na ten zestawik, to zawieszę domki na ścianie u dziewczynek, bo idealnie pasują do dziewczęcego, romantycznego pokoju:)















Drugi domek już tradycyjnie w preferowane przeze mnie kwiaty.
 Kwiaciarską dusze chyba mam:)












A w tle piękny haftowany obrus w niebieskie wzory - wypatrzony w SH za 3 zł. ;)



Klepię się po twarzy, by ocucić myśli i nie oszaleć...
Dziś chciałam odczarować ten dzień i zrobiłam mały kroczek do przodu, krok do zmian.
Mam nadzieje, że w kwietniu będę mogła Wam coś pokazać:)

Dziękuję jeszcze raz i tulipanek dla Was.

Dziękuję!