Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Dziękuję i nowe skrzyneczki:)

Witajcie moi kochani "wspieracze":) 
Dziękuję za każde mile i dobre słówko. Trochę ostatnio popadała w stan przerażenia i braku wiary, ale liczę na to, że wreszcie nastawienie się poprawi. Ogólnie wokół mnie szaleństwo, wariactwo, ruch. Przygotowania do komunii, codzienne wizyty w kościółku i próby, nabożeństwa. Wracam do domu na dobranockę:) Do tego praca w firmie na poziomie totalnej destrukcji.
Na szczęście lekko odbijam to sobie wieczorkiem malując, dziubając, postarzając:)

Wiem, że sklepowych półek jeszcze swoimi pracami mocno nie zapełnię. Jednak jakoś nie mogę przestać:)

Strasznie miałam ochotę na wykończenie skrzyneczek takich z uszkami na różne bibeloty, przydasie. Ja wykorzystuję je na moje spękacze, tasiemki, stempelki itp. Lubię trzymać w nich kwiaty na tarasie, książki i gazetki. Już wiem, że muszę zrobić więcej, by moje dziewczynki miały w pokojach.

Skrzyneczki już  w sklepie :) TUTAJ













Muszę Wam się jeszcze pochwalić pięknymi zakupami w Karmelowej Krainie :)

Udało mi się zrobić przyzwoite zdjęcie tylko dzierganemu, szydełkowemu koszyczkowi. Załapałam się i mam go u siebie. Chwilowo trzyma bransoletki, które muszę wystawić w sklepiku. Ale pomysłów na jego wykorzystanie mam jeszcze chyba z milion! Już nie mogę się doczekać jak w czerwcu postawie na mebelkach w nowej łazience:)

Zobaczcie sami!








I na koniec tej długiej serii dzisiaj Mama Ania jak to mój tato mówił z córeczkami:)
Załapałam się na mini sesję - totalny przypadek. I jak zwykle wystąpiłam w wersji roboczej, po kopaniu w ogrodzie:)






Ściskam Was mocno i zapraszam do ZABAWY, która trwa do 31 maja!
Zakupy czekają







poniedziałek, 2 marca 2015

Turkusowo tu, turkusowo tam:)

Poszukiwania wiosny trwają.

Wczoraj goniłyśmy z dziewczynkami za poszukiwaniem kwiatów do wazonu, bo stwierdziły, że "mało w domu wiosny i na zewnątrz też". Wszystkim już uprzykrzyła się ta wilgotna, chłodna pogoda. 
Zaopatrzyłyśmy się w narcyze w doniczce i tulipanki. Wypatrzyłyśmy doniczki z brzozowych deseczek - oczywiście Tatuś został zobligowany do wyrabiania nam takich w większych rozmiarach i ilościach:) Już się boi ;)




Ale tak naprawdę, to post jest o pięknym kolorze - turkusowym, błękitnym, jak kto woli. Zamówiłam farbę tak aby sobie czekała na coś ciekawego. Gdy już dotarła, to wiedziałam, ze to nasz kawałek wiosny:) Na pierwsze starcie poszedł taborecik. Czekał tak długo na swoją kolej. jakoś nie miałam na niego pomysłu. A że już wiele przeszedł w rękach dzieci, to nadawał się na eksperymenty idealnie.








Pobejcowałam, potem rozjaśniłam farbę z bielą i do malowania, potem przecierania. I tak powstał taki nasz mały eksponat:) Wychodząc trochę myślami w przyszłość, stwierdziła, że skoro mebelki będą białe, w pokoiku dziewczynek będzie jasno, to taki drobny, żywy akcent kolorystyczny im się przyda.

Turkusowy porcelanowy domek - skarbonka. Za niewielki pieniążki w Pepco...



A gdy się znudzi, to pewnie znów zostanie ubrany w inne wdzianko.
Chwilowo pięknie nadaje się do wiosennych ujęć i aranżacji. 
Zbyt wiele tego koloru w domu pewnie by mnie onieśmieliło, Pan Mąż też patrzy na to z przymrużeniem oka. Jednak jeden stołeczek... mogę sobie poszaleć:)





I nasze narcyzki w brzozowej doniczce.




Życzę ciepłego dnia!!!:)






niedziela, 31 sierpnia 2014

Spóźniony prezent i "starociowe" odkrycia część I

Witam Was cieplutko!

Wreszcie po dłuuugim oczekiwaniu, bo około 1,5 miesiąca dotarł mój prezent imieninowy:)
Czekałam i czekałam i ... trochę się rozczarowałam. No ale i tak bywa, kiedy zamawia się coś bez wcześniejszego kontaktu oko w oko:)

Dotarły półeczki drewniane na taras lub ogród oraz drewniane donice. W sklepie internetowym Leroy Merlin wyglądały cudnie. Już miałam w głowie aranżację z nimi. Niestety dotarły na koniec lata a po drugie są delikatnie mówiąc słabo wykonane i wykończone.
Ale od czego ma się pomysł w głowie, pędzle i zapał:)

Dwie dla mojej mamy poszły wczoraj pod pędzel i zostały pokryte bejcą w kolorze rustykalny dąb. Nie udało mi się jeszcze ich wykończyć, gdyż dziś był dzień wędrówek w starociach oraz odwiedzin. Liczę jednak na to, że na dniach pokażę Wam półeczki w ostatecznej wersji.



I drewniane donice. Moja wersja półeczki będzie jasna, tak samo doniczki doczekają się rozjaśnienia.

I nasz nowy nabytek wypatrzony przez Natalkę na półkach z wyprzedażą - wazoniki. Coś czuję, że niedługo zmieni swoje barwy:)



Wspomniałam w nazwie posta o starociach. Dziś wybrałam się do Nowizny pod Dzierżoniowem, gdzie od lat można kupić wszystko począwszy od starych mebli po zwykłe drobiazgi i nawet śmieci.
Dziś miałam szczęście :) Zabrakło nam miejsca w samochodzie. Przywiozłam stary barek na kółkach - dwa jak koła od wrzeciona:) Na blacie są ułożone kremowe ozdobne kafle. Trochę trzeba nad nim popracować, ale myślę, że wyjdzie moje cudeńko z marzeń.
Potargowałam trochę i naprawdę za niewiele złotówek trafił w moje ręce. Czeka tam jeszcze stolik z tej samej chyba serii, bo też z podobnymi kaflami, ale niestety dziś nie miałam jak go zabrać.

Dodatkowo wypatrzyłam kilka ciekawych koszy wiklinowych z których zrobię dekoracje na taras i do ogrodu oraz kilka drewnianych przedmiotów do odmiany.

A co najważniejsze i co najbardziej zawsze mnie cieszy, wypatrzyłyśmy porcelanę. jak zwykle jedyną w swoim rodzaju:)







Udanej niedzielnego wieczoru Wam życzę:)