Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2015

Wiankowe szaleństwo - niech nam rozwieje chmury!

Witajcie kochani:)

Strasznie żałuję, że nie jestem w stanie zajrzeć na wszystkie wasze blogi, bo widzę cuda cudeńka wiosenne i tyla radosnych inspiracji. Jesteście niesamowite. 

U mnie wyjątkowo wytężony czas. czas pracy, pracy pracy. Oczywiście sama sobie to załatwiłam na własne życzenie. Z jednej strony nie żałuję, bo wiem, a raczej liczę na to, że kiedyś to zaprocentuje i będę miała pełnię satysfakcji. Tak naprawdę to ogranicza mnie ta "etatowa" praca:) 8 godzin zabrane, a niech to...

Znów gadam i gadam, a konkretów nie podaję:) Jeszcze chwilkę:)

Dziś za to efekty moich wiankowych poczynań. Tylko część, bo sporo się tego narobiło tym razem:)
Zgodnie z życzeniem miała dominować żółta kolorystyka. Jednak nie wytrzymałam i musiałam choćby jeden wianek zrobić w innej wersji. I o dziwo spodobał się najbardziej:) Taka mała przewrotność. Pewnie za rok będę miała zamówienie na różowe:)






I ta żółć... Teraz mam jej chwilowo przesyt:)












Trochę was zamęczyłam wiankami, ale przyznam, że to dla mnie taki wiosenno - letni dodatek. Tylko pogoda jakby tym razem nas nie wspierała...
Ale od jutra ma być już słoneczko. Oj niech będzie, bo inaczej depresja chyba mnie dopadnie.




środa, 25 marca 2015

Wielkanocne poszukiwanie jajeczek:)

Witajcie Kochani:)

Jakiś czas temu obiecałam, że powrócę z jajeczkami - pisankami. Natworzyło się u mnie ich tyle, że mogłabym ze spokojem urządzić dzień poszukiwania zagubionych jajek - niespodzianek. W okresie świątecznym lubię jajeczka te kolorowe i te dystyngowane. Zawsze rozświetlą stół i wprowadzą trochę radości. Ozdabianie styropianowych jaj jest jednak dość czasochłonne, tym bardziej, że ja zawsze podmaluję, uwypuklę, przyozdobię. I tak nie wiadomo kiedy mijają pracowite wieczory, a nie zawsze widać ile pracy kosztowało. Tak czy siak lubię się pobawić w taką drobiazgowość.

Dziś zasypię stół i Wasze oczy też tylko częścią wyrobów, bo kolejna seria suszy się na biurku.








Tradycyjnie motyw aniołkowy i czerń. Mam słabość do takiego stylu i już:)






 Część sielska:)















A tak troszkę z innej beczki... cieszy mnie te słońce wysoko na niebie, błękit i przejrzystość i budzenie się przyrody wokoło... Liczę na to, że i u mnie życie nabierze pozytywnego rozpędu. Bo jak już po cichu zdradzałam, plany powoli zaczynam realizować, oby tylko sil i czasu starczyło. Już dziś dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i pomagają:) Bo jak sami wiecie, czasem mile słowo, jest wielkim wsparciem. Nie trzeba z kimś za czymś biegać, podnosić, podawać, by poczuł, że się go wspiera. Mam to szczęście, że kilka dobrych duszyczek kręci się koło mnie:) Dziękuję.





środa, 11 marca 2015

Jajeczny atak:)

Witajcie kochani! 

O rany! Zsypałam sobie mój mini kącik roboczy jajkami, jajeczkami, małymi i większymi.
Czuć powoli nastrój wielkanocny. W sklepach na półkach zaczyna mienić się w oczach od żółci, zieleni, wszędzie zajączki, baranki, jajeczka czekoladowe i plastikowe. 

Jak się ostatnimi czasy napatrzyłam, to i wzięłam się za malowanie i decoupagowanie jaj:D

Dziś całkiem szeroki asortyment jajeczny. Jaja jako główne danie i jajeczka małe na deser:)

Duże 15 cm jajo z sielskim, wiejskim domkiem na drewnianej podstawce jakby w gniazdku. Jajo -stroik. 
Jajeczko oprócz przyklejenia serwetki zostało pomalowane tak, by przedstawiało cały obrazek.







Drugi duży jajeczkowy stroik z Zajączkiem - bardzo lubię takie słodkie zwierzaki. Też ma podstaweczkę z kory, chu i piórek i można traktować je jako samodzielną dekorację.






Aby Was nie zasypać tymi jajami pokażę jeszcze tylko kilka małych 10 cm jajeczek.








To co dziś się pojawiło, to tylko początek;)
Mam nadzieję, że wytrzymacie te klimaty.







Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe słowa. Powtarzam się... ale ma to dla mnie nieocenioną wartość... Dla mnie niedowiarka we własne siły.


Już niedługo coś znów z motywem anielskim:)



piątek, 6 marca 2015

Pastelowy świat na lekarstwo?

Witajcie kochane:)

Dziękuję. Dziękuję za Waszą obecność... Wirtualną, może odległą, ale ... ale bardzo ważną dla mnie.

Dzisiaj miałam nic nie pisać i jutro i pojutrze... bo to ten "Zły czas". Czas złych wspomnień, odejścia najbliższej osoby... Myślałam, że skoro mija rok, to będę silniejsza... Nie, nie jestem:( Jedynie na samą myśl o dniu "piątek" serce mi zamiera a żołądek skręca się niemiłosiernie. Mam uczucie jakby te straszne sceny miały się powtórzyć, jakby film odtwarzał się na nowo. Tak, boję się jutrzejszych odwiedzin rodziny i znajomych, rozpamiętywania, pytań "Dlaczego?, Jak to możliwe?". Wystarczy mi, że po cichu słyszę je codziennie...

Ale nie o tym miałam pisać. Pastele - to miał być temat przewodni. Pastele - pomagają mi - na chwilę zapomnieć, ucieszyć kolorem myśli choć na chwilę, zamknąć się w kolorowej bańce, gdzie smutek nie ma dostępu...




Pastele - szukałam ich nieświadomie, choć nie zdobią mojego domu. Są rzadkim gościem. Jednak mnie oczarowały. Najpierw turkus TUTAJ, potem zamówiłam u Ani z bloga "w małym domku" pastelowe, szydełkowe drobiazgi - girlandy do kącika dziewczynek, kolorowe podkładki pod kubeczki i małe kwiatuszki do wianków. Te kolory potrafią wywołać uśmiech na twarzy:) 

Potem mimochodem złapałam za pastelowe serwetki, za drewniany domek i zająca i wyszły takie oto pastelowe, wiosenne towarzystwo. Pomogło, poprawiło nastrój. Dodatkowo ucieszyło moje dzieci, a męża tez nastroiło pozytywnie. Nawet on uśmiecha się na widok naszych małych, kolorowych drobiazgów.

Trochę Was zasypię zdjęciami, ale nie mogłam się powstrzymać i strzelałam fotki jak szalona.

Tak sobie pomyślałam nawet, że jeśli nie będzie chętnych na ten zestawik, to zawieszę domki na ścianie u dziewczynek, bo idealnie pasują do dziewczęcego, romantycznego pokoju:)















Drugi domek już tradycyjnie w preferowane przeze mnie kwiaty.
 Kwiaciarską dusze chyba mam:)












A w tle piękny haftowany obrus w niebieskie wzory - wypatrzony w SH za 3 zł. ;)



Klepię się po twarzy, by ocucić myśli i nie oszaleć...
Dziś chciałam odczarować ten dzień i zrobiłam mały kroczek do przodu, krok do zmian.
Mam nadzieje, że w kwietniu będę mogła Wam coś pokazać:)

Dziękuję jeszcze raz i tulipanek dla Was.

Dziękuję!