Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deski drewniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deski drewniane. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

Drewniano mi;)

Witajcie kochani. Jejku czuję się jakby wieki mnie tu nie było. Krótszy dzień i ciemność jednak daje mi się we znaki. Tempo pracy jakieś mniejsze. Senność to mój towarzysz codzienny. Walczę jednak, bo planów mam tyle i wewnętrznego przekonania także sporo, że odsuwam ziewanie na bok i biorę się za moje drobiazgi. Rozpoczęłam dużo renowacyjno -odnawialnych prac naszych drobnych mebelków, by przygotowywać je do naszego nowego domku. Mam więc chwilowo rozdwojenie jaźni, bo jedną nogą jestem tu a drugą u siebie:) Powiem Wam, że kolejne wielkie marzenie się spełnia i urealnia. Pierwsze to wspaniały mąż przyjaciel, dzieci  - czyli nasza rodzinka. Drugim było uwicie naszego gniazdka. Wiele lat czekaliśmy... I doczekaliśmy się. Jeszcze jakiś czas docelowo posiedzimy w innym mieście, u mamy za piecem, ale mamy swój kąt, miejsce do którego chcemy wyjeżdżać w każdej wolnej chwili. I wiemy, że już niedługo pozostaniemy tam na dobre:)



Ale nie o ty miało być. Odnawianie pozostawię na inny post. Dziś wpadam z pewną drewnianą tacą. Prostą, surową w swej prostocie. Taca jest pobielana, przecierana, taka sponiewierana lekko:) Na swym dnie ma transfer VINTAGE EDITIONS... Doczepione dwa drewniane uchwyt również są przecierane. 












Jak Wam się podoba? 
Taca już jest w sklepiku TUTAJ

Pan Mąż mocno wspierał siła i nową wyrzynarką;) Tak, tak, dostałam na urodziny kolejną wyrzynarkę. Tym razem jednak stacjonarną a nie ręczną, bo do tamtej to jakoś sił mi brakowało:)

Pochwalę się Wam jeszcze troszeczkę. Moja osóbka znalazła się w Kiermaszu Świątecznym na łamach magazynu "Moje Mieszkanie". To było wspaniałe kilka sekund zaskoczenia i myśli "chyba się pomylili":) Nikt nic mi nie napisał, że się "załapałam" dlatego dawno już o tym zapomniałam. Czasem dobrze potrzymać coś w tajemnicy:)




czwartek, 15 maja 2014

Taki mały drobiazg - wianuszek.

Witam wszystkich cieplutko, choć za oknem maj nas nie rozpieszcza. W naszym rejonie pogoda w klasyczną "kratkę", co doprowadza mnie do szaleństwa. Ja - miłośnik słońca i ciepła - trzęsę się jak galareta i błagam, błagam o zmianę pogody.

Chwilowo szaleństwo twórcze mnie omija. Niestety myśli krążą w milionach innych kierunków. 
Mimo to wygospodarowałam maleńką chwilę i zrobiłam wreszcie decoupagowy wianek. Tradycyjnie w różyczki z kokardą. Został zaniesiony na grób Taty i tworzy tam swoją małą kompozycję. 
W poczekalni czeka na swoją kolej rozpoczęty babciny młynek oraz kilka innych ciekawostek, które ostatnio dopadłam:)









W niedzielę moje dziewczynki dostały upominki od sióstr zakonnych a dokładniej od ich cudownej kucharki (która jak się dowiedziałam 16 lat gotowała w Watykanie dla księży). Siostra Regina ma dar, spod jej rąk wychodzą przepyszne i przepiękne ciasta, ciasteczka i inne cudeńka. Zostałyśmy nimi obdarowane i wróciłyśmy do domu z ciachem na cały tydzień;)

Pierniczki dla moich dziewczyn.





I na koniec chciałam się pochwalić, że moja Natalka zrobiła (z drobnymi wskazówkami mamy) na konkurs deskę metodą decoupage. Złapała bakcyla i już by mi chętnie zabrała wszystkie materiały. Ale dla 7,5 latki najważniejsza była informacja, że zajęła II miejsce:) Dziś odbierała nagrody i jest przeszczęśliwa:)))
A mamusia dumna;)




Zdjęcia były robione przez babcię szybko i przed samym oddaniem do szkoły, więc nie ukazują całej jej pracy. Szkoda, bo bardzo się wystarała.

I znów moje małe kwiatowe pocieszenie:) Uwielbiam kwiaty!




poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ponownie deseczki i Misio-Mysz:)

Bardzo chciałabym podziękować wszystkim za obecność i za pierwsze miłe komentarze! 
Dziękuję i cieszę się, że tu zaglądacie:)

Kiedyś pisałam o zdobyczach na targu tzw.staroci. Przyniosłam wór pełen drewnianych desek - podkładek, deseczek ozdobnych itp. Oczywiście są stare, ale za to wyjątkowo z grubego, fantastycznego drewna. Deseczki poszły pod szlifowanie i jeszcze trochę posłużą :)
Te poniżej na życzenie mojej mamy są dość proste i "niepokombinowane". Będą pełniły na stole rolę podkładek pod przyprawy, sosy i przystawki. 






Jedna jest inna i oryginalna. Na spodzie widnieją informacje, że wykonano ją w Szwecji i faktycznie jakość jest rewelacyjna. Delikatna rączka, dwa kształty na różne naczynka.



No i na zakończenie wymęczony i wymemlony w szufladzie misio, któremu uszka troszkę się nie dopasowały:) Miałam ubaw z Natalką, gdy stwierdziła, że wygląda jak Myszo - Miś :) No i oczywiście na koniec moje dziewczynki padały ze śmiechu, bo faktycznie misio wyszedł fikuśny:)

Misio - Mysz w towarzystwie truskaweczek:)



I na zakończenie wiosenny urok z mojego ogrodu


czwartek, 6 marca 2014

Mały misz masz... czyli różności nad różnościami

Trochę ciężko było mi się skupić na jakiejś konkretnej rzeczy, czy jednym pomyśle z powodu dokuczliwej choroby Zuźki. To brakowało czasu, a wieczorami już mi oczy same się zamykały. To znów tyle ciekawych przedmiotów chciałabym zrobić, że nie wiedziałam w końcu na co się zdecydować. Więc poszło w ruch wszystko po troszku. 

Wykończyłam serduszka i biżuterię. Kilka broszek i wisiorków znalazło swoje miejsce u koleżanek mamy. Serduszka natomiast powędrowały do pani w szkole na specjalne zamówienie Natalki.





Mnie zebrało się na podstawki na stół. Muszę zdradzić, że po szabrowaniu na giełdzie "wszystkiego" sprowadziłam do domu chyba z 10 deseczek. Wszystkie poszły pod szlifierkę męża, potem zostały pobejcowane a na koniec ozdabianie. Na razie tylko dwie. U mnie wszystko robi się w ratach :)
Wiem, że wszędzie wciskam róże, ale jakoś ciągle uwielbiam ten motyw. Druga miała być wiosenna.
Pasuje mi postawienie na nich małych miseczek z łakociami lub solniczki i pieprzniczki itp.







Na koniec z dziecięcych bombek - pozostałości po zimie:) chyba z jakiegoś sztucznego materiału, takich do kolorowania przez maluchy, powstała bombka - kula wielkanocna. Jeszcze kilka czeka na udekorowanie i zawieszenie na gałązkach w wazonie lub na drzewkach przed domkiem;)



Życzę miłego wieczorku:)