Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2016

Wpaść ponownie w dziecięcy świat!

Tak, tak kochani. Dobrze czytacie. Wpaść ponownie w dziecięcy świat:) Nasz dziecięca duszyczka chyba zazwyczaj chowa się gdzieś głęboko w nadmiarze codzienności, nie raz trudnej. A to taki barwny świat, ciepły, miły i bezpieczny. Przynajmniej ja mam takie wspomnienia i skojarzenia.

Gdy wpadły mi w ręce wzory na lale szydełkowe, misie i inne dziecięce zabawki, wiedziałam, że przepadnę:) Bardzo lubię robić coś dla dzieci, sprawia mi to ogromną przyjemność i frajdę. Nie ukrywam, że moje dziewczynki zawsze pierwsze są recenzentami i oceniającymi moich prac. I pewnie dlatego, że reagują entuzjastycznie, z uśmiechem, przytulaskami i mi przyjemniej je robić. 

W taki oto sposób pojawia się powoli nowa kolekcja dla maluchów, którą powoli wprowadzam do Sklepu A.D.HOME. Tam lądują wszystkie prace z Pracowni. Więc serdecznie zapraszam:) TUTAJ

Te nowe prace poddały mi pomysł posegregowania dostępnych u mnie produktów kolorystycznie i stylistycznie oraz wiekowo. Już niebawem zaprezentuję Wam pierwsze inspiracje - zestawy.

Rozkochaliśmy się całą rodziną w misiakach Lalylala. Ich kształt jest naprawdę rewelacyjny. Gdy dobrze je wypchamy są doskonałe do zabawy. Moja Zuzia co pięć minut wymyśla mi kolejne kolory, a ja już mam wielką listę włóczek do zamówienia:) 

Dzięki dziecięcemu zaangażowaniu wiem, że powstanie ich jeszcze wiele:) I dla moich dzieci i dla innych.

Polecam się oczywiście również i Wam:)





Mały Wilczek TUTAJ



Brązowy Zajączek  TUTAJ



 Miś Lalylala TUTAJ









 Podusia domek (ze sznurka bawełnianego) TUTAJ






 Wszystko czeka na nowych właścicieli:)

Obiecuję Wam, ze to nie koniec i niedługo asortyment dla naszych kochanych maluchów bardzo się powiększy:)

Zapraszam
Ania














wtorek, 19 sierpnia 2014

Owieczka i Myszka:)

Witam Was słonecznie w te chmurne dni.

Dopadłam ostatnio cudną książkę z projektami około 50 różnych pluszaków szmaciaków.
Oczywiście zaraz po mnie książka wpadła w ręce dziewczynek i już dostałam zadanie na wieczory... Najchętniej to by chciały, abym wszystko zrobiła w jednej chwili. Niestety siedząc kilka razy do późnej nocy udało mi się uszyć dwa pluszaczki: Myszkę Aniunkę i Owieczkę Celinkę - imiona nadane przez moje córcie:)






 Myszka pojechała z nami po dziewczynki do Sławy, Owieczka niestety czekała w kawałkach, ale już gotowa i wpadła w małe ręce.
 

Obie pluszanki są wykonane z za małych, odstawionych już na półkę ciuszków dziewczynek, a owieczka ma futerko prosto z materiałów z wyprzedaży:) Czyli wszystko minimalnym kosztem i jak na razie tylko na potrzeby własne:)

Przyznam się, że wszystkie maskotki mi się podobają, dosłownie jak dziecko chłonę oczami i bym siedziała i szyła, choć ciągle walczę z maszyną i próbuję uczyć się sama.


I kilka wspomnień z nad jezior... Złapaliśmy wszyscy ciekawego bakcyla - wędkarstwo w wersji minimalistycznej, tj. wędki domowej roboty z patyka. A co nawet na takie wędki udało nam się złowić ponad 20 rybek. Małe, niewymiarowe, wróciły później z powrotem do jeziorka, ale ile dały nam radochy!!! Bajka po prostu i do tego z udziałem całej rodzinki:) Moje jedno z cichych marzeń - szczęśliwa, uśmiechnięta rodzinka...










poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ponownie deseczki i Misio-Mysz:)

Bardzo chciałabym podziękować wszystkim za obecność i za pierwsze miłe komentarze! 
Dziękuję i cieszę się, że tu zaglądacie:)

Kiedyś pisałam o zdobyczach na targu tzw.staroci. Przyniosłam wór pełen drewnianych desek - podkładek, deseczek ozdobnych itp. Oczywiście są stare, ale za to wyjątkowo z grubego, fantastycznego drewna. Deseczki poszły pod szlifowanie i jeszcze trochę posłużą :)
Te poniżej na życzenie mojej mamy są dość proste i "niepokombinowane". Będą pełniły na stole rolę podkładek pod przyprawy, sosy i przystawki. 






Jedna jest inna i oryginalna. Na spodzie widnieją informacje, że wykonano ją w Szwecji i faktycznie jakość jest rewelacyjna. Delikatna rączka, dwa kształty na różne naczynka.



No i na zakończenie wymęczony i wymemlony w szufladzie misio, któremu uszka troszkę się nie dopasowały:) Miałam ubaw z Natalką, gdy stwierdziła, że wygląda jak Myszo - Miś :) No i oczywiście na koniec moje dziewczynki padały ze śmiechu, bo faktycznie misio wyszedł fikuśny:)

Misio - Mysz w towarzystwie truskaweczek:)



I na zakończenie wiosenny urok z mojego ogrodu