Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shabby chic. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lutego 2016

Tajne pożeracze czasu...

No właśnie. Gdy się chce wiele zrobić, jakoś dzień za krótki się robi, mnóstwo innych zbędnych spraw dochodzi i zajęć, które wręcz pożerają nasz cenny czas:( Każdego dnia uczę się czegoś nowego. Tym razem oświeciło mnie, że nie tak prosto twórczo i efektywnie wykorzystać dzień, gdy się ma wolne. No tragedia!!! Dosłownie planów tysiące a realizacji garstka...

Największym wrogiem własnej działalności jest właśnie organizacja:) Mam jednak nadzieję, że niedługo opanuję tę sztukę i wyjdę z czasem na prostą:)

U nas śnieżnie, szaro, na przemian z błotem i deszczem. Dlatego ma dla Was garść serduszkowych pomysłów. Trochę podziubałam w Pracowni, część nowości się suszy, a część czeka na sesję zdjęciową:)

A oto moje serduszka wszystkie dostępne w sklepie 















 I trochę wiosennie dla Was ode mnie:)





Kochani spokojnego a zarazem fascynującego weekendu Wam życzę. na przekór zimowej aurze szalejcie jakby wiosna nastała:)










poniedziałek, 23 listopada 2015

Powolne świąteczne przygotowania

Już nam lekko przyprószyło, szyby oszroniło... Idzie zima, a ja trzęsę się z zimna jak listek na wietrze. A to dopiero początek... Z roku na rok mam w sobie mniej odporności na chłód. I ten zewnętrzny i ten wewnętrzny. 

Ten czas już przedświąteczny (sklepy nie dają nam o tym zapomnieć) z każdym rokiem celebrujemy coraz bardziej. Chyba się starzeję:) Zabieganie nasze jest zbyt wielkie, dzień za dniem umyka nam między palcami... 

I gdy wyjeżdżamy na weekend do naszego domku, gdzie nie ma telewizji, gdzie za oknem cisza i ciemność, a w kominku tylko błyskają płomienie, to tak sobie myślę i  dopiero czuję, jak wiele pięknych chwil marnujemy, ile przegapiamy... Powoli zaczynam z tym walczyć, a tak naprawdę z sobą, by moje dzieci przestały odczuwać nasz stres i zaganianie. Są za młode, by już nabierać naszych złych nawyków. Dlatego te dwa dni w tygodniu stały się odskocznią, wyciszeniem, dają poczucie równowagi. Tam pieczemy razem z dziewczynkami, pomagają mi przygotowywać śniadanie czy obiad, jest czas na wspólną zabawę, grę, słuchanie muzyki czy poczytanie. Dzieci czerpią z tego garściami i powoli zaczynam widzieć tego efekty. A my? My wreszcie oddychamy pełną piersią. 

Świąteczne refleksje mnie naszły, choć do Świąt to jeszcze daleko:) Jak każda z Was i ja przygotowałam do sklepiku kilka świątecznych dekoracji i ozdób. Nie zarzucę Was dziś wszystkim jednocześnie, bo dostałybyście oczopląsu kolorystycznego:) Więc na spokojnie rusza pierwsza seria ptaszkowo - serduszkowa i moja kolejna ramka z mądrymi słowami na każdy dzień:)
















Życzę Wam spokojnego czasu przedświątecznego i udanych zakupów:) Także u mnie;)





wtorek, 6 października 2015

"Może jestem mała..."

Wpadły mi w łapki ostatnio pewne słowa - myśl, sentencja.

"Może jestem mała,

ale jestem ważna.

Ucz mnie.

Kochaj mnie.

Wierz we mnie.

Ponieważ, kiedy dorosnę,

Mam zamiar

BYĆ KIMŚ 

NIESAMOWITYM!!!"

No i musiałam umieścić te słowa na tabliczce. 

Zaczęłam się zastanawiać nad tym jak my rodzice postrzegamy nasze dzieci, czy dajemy im szansę osiągać wytyczane przez nie same cele, czy czasem im w tym przeszkadzamy. Te słowa to chyba takie motto dla mądrych rodziców. Dziecku tak niewiele trzeba. Wystarczy nasza miłość, zaufanie, wsparcie ...

Więc nie pozostaje nam nic innego jak dać naszym dzieciakom szansę zaistnieć i BYĆ KIMŚ NIESAMOWITYM:)







Tabliczki - ramki rozeszły mi się jak świeże bułeczki :)Przyznam się szczerze, że ja szukam kolejnego miejsca i sposobu umieszczenia motta.

 I kilka nowości w sklepiku. Do szklanych pojemniczków na wszelakie drobiazgi od kuchennych po te w pracowniach, podokładałam koronki i zawieszki.

 Takie cieplejsze i "udomowione" się stały :)

Jak ktoś chętny to są w sklepiku TUTAJ. Kilka zostawiłam sobie do nowej kuchni na orzechy, cukierki i makaron:)












 Udanego tygodnia Wam życzę:)





 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Weselne skrzyneczki cz.I i pierwsza wakacyjna odsłona:)

Śluby letnią porą rozpoczęte, sezon w pełni i wiele skrzyneczek z tej okazji powstało. Przed urlopem starałam się ogarnąć wszystkie zamówienia, by z czystym sumieniem poodpoczywać z rodzinką.

Pokażę Wam szybciutko jedną ze skrzyneczek - skrzynkę na wino. Szybciutko, bo Pan Mąż goni mnie od komputera, bo przecież to czas relaksu:)

Więc skrzyneczka nr 1 - transferowa, tradycyjnie dla mnie pocierana. Takie też było życzenie, by te moje przetarcia mocno się pojawiły.









 Wreszcie wyjechaliśmy na upragniony wypoczynek. Pełne dwa tygodnie oderwania od codzienności, zmartwień, bieganiny, tego szalonego tempa, które za nami kroczy dzień w dzień... Strasznie było nam to potrzebne, jak woda na pustyni... i doczekaliśmy się tych kilku spokojnych, wspólnych chwil. Wreszcie!









I My:)








 Słonecznych dni życzę;)

czwartek, 21 maja 2015

Dziękuję i nowe skrzyneczki:)

Witajcie moi kochani "wspieracze":) 
Dziękuję za każde mile i dobre słówko. Trochę ostatnio popadała w stan przerażenia i braku wiary, ale liczę na to, że wreszcie nastawienie się poprawi. Ogólnie wokół mnie szaleństwo, wariactwo, ruch. Przygotowania do komunii, codzienne wizyty w kościółku i próby, nabożeństwa. Wracam do domu na dobranockę:) Do tego praca w firmie na poziomie totalnej destrukcji.
Na szczęście lekko odbijam to sobie wieczorkiem malując, dziubając, postarzając:)

Wiem, że sklepowych półek jeszcze swoimi pracami mocno nie zapełnię. Jednak jakoś nie mogę przestać:)

Strasznie miałam ochotę na wykończenie skrzyneczek takich z uszkami na różne bibeloty, przydasie. Ja wykorzystuję je na moje spękacze, tasiemki, stempelki itp. Lubię trzymać w nich kwiaty na tarasie, książki i gazetki. Już wiem, że muszę zrobić więcej, by moje dziewczynki miały w pokojach.

Skrzyneczki już  w sklepie :) TUTAJ













Muszę Wam się jeszcze pochwalić pięknymi zakupami w Karmelowej Krainie :)

Udało mi się zrobić przyzwoite zdjęcie tylko dzierganemu, szydełkowemu koszyczkowi. Załapałam się i mam go u siebie. Chwilowo trzyma bransoletki, które muszę wystawić w sklepiku. Ale pomysłów na jego wykorzystanie mam jeszcze chyba z milion! Już nie mogę się doczekać jak w czerwcu postawie na mebelkach w nowej łazience:)

Zobaczcie sami!








I na koniec tej długiej serii dzisiaj Mama Ania jak to mój tato mówił z córeczkami:)
Załapałam się na mini sesję - totalny przypadek. I jak zwykle wystąpiłam w wersji roboczej, po kopaniu w ogrodzie:)






Ściskam Was mocno i zapraszam do ZABAWY, która trwa do 31 maja!
Zakupy czekają