Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Lawendowa kolekcja:)

Witajcie kochani:)

Ale długo mnie tu nie było. Wakacje to jednak bardzo aktywny czas, czas wielu rozjazdów. Dzieci szalały z babcią nad jeziorem w Sławie, my jak zwykle praca plus małe remonciki. Milion pomysłów i doba tradycyjnie za krótka. 

Ostatni weekend też zamienił się w miłe rodzinne spotkanie. Zjechała się spora część rodziny ze strony mojego taty - taki zaplanowany, zorganizowany zjazd rodzinny. Oj wyszaleliśmy się, wygadaliśmy się i poznaliśmy z kuzynami, ciotkami, wujkami, o których tylko coś tam tyci, tyci się słyszało.
Polecam takie spotkania, bo w obecnych czasach za szybko biegniemy do przodu, zapominamy o historii rodzinnej, o tych co jeszcze są. Nie spotykamy się, nie utrzymujemy relacji. Stajemy się zbyt anonimowi. Nie powiem, że szalałam początkowo z zachwytu, ale teraz wiem, że warto było poświecić tych kilka dni. Najbardziej jednak cieszę się, że moje dzieci wreszcie spotkały szerokie grono kuzynów i kuzynek. Oj szaleli, szaleli:)
 Zdjęć jeszcze nie obrobiłam, ale może później coś podrzucę:)

Teraz jednak zmieniam temat.
Lawenda - chyba pokochałam ja tak jak większość kobiet. Kolor, wygląd, zapach, smak:) Nie mam jeszcze swojego poletka, tylko kilka krzaczków. Jednak wiem, że na tym nie poprzestanę:) 
Tym razem jednak wzięło mnie też na skrzyneczki prowansalskie, takie na klucze, serduszka, skrzynki na kwiaty itp.

 Do miana kolekcji to jeszcze daleka droga - wszystko dostępne w sklepie!









I moje pierwsze suszki lawendowe:)
















piątek, 10 kwietnia 2015

Tarasowo- pierwsza w tym roku odsłona

I ja się doczekałam:) Słońce, słońce słońce!!!

Tak mnie to ucieszyło, bo ja z tych tylko ciepłolubnych i to ciepła w gorącym wydaniu, że ostatnie popołudnia wybyliśmy z domku do ogrodu i na taras. Dziewczynki przeszczęśliwe, bo wreszcie dały upust swej energii. Szaleją - to zbyt delikatne słowo:) Jedynie Zuzia upojona świeżym powietrzem pada wieczorem jak muszka:)

Ja jeszcze mam w zapasie dodatkową bluzę, ale nie przeszkodziło to w małych, pierwszych posiedzeniach na tarasie. Jeszcze jest golutki, bidniutki. Czekam na prawdziwe nocne ciepło, by spokojnie powystawiać roślinki.

A dziś taka skromna, pierwsza odsłona tarasowa...

W tle moja zdobycz z poprzedniego lata - półka- drabina, którą pobieliłam, podmalowałam. A przy niej już pierwsza skrzyneczka również pobielona i podmalowana tzw. suchym pędzlem. Pozostałe czekają na najbliższą sobotę, by wypełnić się kwiatami.










I tak ku pamięci wyszła się przewietrzyć moja druga lala, którą uszyłam z rok temu już chyba:) Ale ten czas leci... Lala po wielu przejściach - moje córy nie miały dla niej litości...







Udanego weekendu kochani!!!




niedziela, 31 sierpnia 2014

Spóźniony prezent i "starociowe" odkrycia część I

Witam Was cieplutko!

Wreszcie po dłuuugim oczekiwaniu, bo około 1,5 miesiąca dotarł mój prezent imieninowy:)
Czekałam i czekałam i ... trochę się rozczarowałam. No ale i tak bywa, kiedy zamawia się coś bez wcześniejszego kontaktu oko w oko:)

Dotarły półeczki drewniane na taras lub ogród oraz drewniane donice. W sklepie internetowym Leroy Merlin wyglądały cudnie. Już miałam w głowie aranżację z nimi. Niestety dotarły na koniec lata a po drugie są delikatnie mówiąc słabo wykonane i wykończone.
Ale od czego ma się pomysł w głowie, pędzle i zapał:)

Dwie dla mojej mamy poszły wczoraj pod pędzel i zostały pokryte bejcą w kolorze rustykalny dąb. Nie udało mi się jeszcze ich wykończyć, gdyż dziś był dzień wędrówek w starociach oraz odwiedzin. Liczę jednak na to, że na dniach pokażę Wam półeczki w ostatecznej wersji.



I drewniane donice. Moja wersja półeczki będzie jasna, tak samo doniczki doczekają się rozjaśnienia.

I nasz nowy nabytek wypatrzony przez Natalkę na półkach z wyprzedażą - wazoniki. Coś czuję, że niedługo zmieni swoje barwy:)



Wspomniałam w nazwie posta o starociach. Dziś wybrałam się do Nowizny pod Dzierżoniowem, gdzie od lat można kupić wszystko począwszy od starych mebli po zwykłe drobiazgi i nawet śmieci.
Dziś miałam szczęście :) Zabrakło nam miejsca w samochodzie. Przywiozłam stary barek na kółkach - dwa jak koła od wrzeciona:) Na blacie są ułożone kremowe ozdobne kafle. Trochę trzeba nad nim popracować, ale myślę, że wyjdzie moje cudeńko z marzeń.
Potargowałam trochę i naprawdę za niewiele złotówek trafił w moje ręce. Czeka tam jeszcze stolik z tej samej chyba serii, bo też z podobnymi kaflami, ale niestety dziś nie miałam jak go zabrać.

Dodatkowo wypatrzyłam kilka ciekawych koszy wiklinowych z których zrobię dekoracje na taras i do ogrodu oraz kilka drewnianych przedmiotów do odmiany.

A co najważniejsze i co najbardziej zawsze mnie cieszy, wypatrzyłyśmy porcelanę. jak zwykle jedyną w swoim rodzaju:)







Udanej niedzielnego wieczoru Wam życzę:)