poniedziałek, 5 maja 2014

Anioł nr 3 - Różyczka


Mimo niezbyt przyjaznej pogody jest strasznie dużo spraw do ogarnięcia i ciągle jesteśmy w ruchu. Ogród, porządki, wyjazdy na budowę, rodzinka... Doba tradycyjnie za krótka.

Jak zwykle wiele rozpoczętych prac leży i czeka na chwilkę wolnego. Tym razem postanowiłam potrenować szycie i uszyć Anielicę dla sióstr z naszego zakonu w podziękowaniu za wsparcie i dobre serce.

Anielica Różyczka ubrana troszkę w barokowym stylu. Wykorzystałam materiały z ostatnich, tanich zakupów. Włoski kombinowane, miały być piękne koki, ale niestety mój angielki nie jest na tak wysokim poziomie, by rozszyfrować wskazówki z książki;/
Trudno... Ważniejsze jest to, że Różyczka się spodobała i już zasiada na biurku:)






Do rączek Różyczka dostała mały bukiecik z filcowych kwiatuszków.



Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego wieczoru:)


niedziela, 20 kwietnia 2014

Jeszcze trochę świątecznych dodatków

Życzę wszystkim spokojnych i pełnych wiary Świąt!

Ja osobiście nie czuję tym razem tej atmosfery... ani nie czerpię przyjemności z tego czasu... Ale tak musi być, to co się zdarzyło przynajmniej tym razem nie pozwala mi w pełni czerpać radości z tego święta:( Mam nadzieję, że kiedyś znajdziemy ukojenie...

Mimo to, dla moich dzieci święta się odbyły i powstało kilka dekoracji, by choć one czuły, że jest to ważny czas...

Wykonałam pierwszy raz czarne jajeczka. Podpatrzyłam kiedyś na jakiejś stronie, ale  nie pamiętałam szczegółów, więc pokombinowałam sama. I wyszło to co widać poniżej:)





Udało mi się kupić takie koszyczki- szkatułki z drucika na prezenciki. W nich umieściłam mech i ozdobione różyczką maleńkie jajeczka. Powiem, że całkiem przyjemnie to wygląda i jest troszkę inna dekoracją:)







Jednego z wieczorów razem z dziewczynkami myślałyśmy nad wieńcem i wyszedł taki troszkę skromny z filcowymi kwiatami.




A na zakończenie skrzynia, którą moja mama dostała w prezencie od cioci. To ona zaraziła mnie miłością do decoupagu. Jestem jej niezmiernie za to wdzięczna. Dzięki temu mam coś dla siebie, mam coś co sprawia, że choć trochę wierzę w siebie...







środa, 16 kwietnia 2014

Prezenty, prezenty...

Muszę znów zacząć od podziękowań. Bardzo gorąco dziękuję wszystkim za tyle miłych słów :)

Dziękuję z całego serca Adze z Różanej Ławeczki za cudne prezenty i wyjątkowe wsparcie... Serducho mi zadrżało z wdzięczności i wzruszenia...

Spod jej zdolnych rąk wyszły cudowne anielskie skrzydła ... Będą miały moją rodzinkę w opiece...
A na skrzydłach piękne słowa. Przeczytajcie sami...




W paczuszce znalazły się jeszcze wyjątkowe dodatki i nawet słodki prezent:)
Aga dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję!

 


Ja również zrobiłam dwa prezentowe jajeczka dla osób, które bardzo nas wspierały w ostatnim czasie. Mama poprosiła o jakiś drobiazg dla nich. I tak nakręcona filmikiem ze strony Inspirello, spróbowałam wykonać takie barokowe jajeczka. Jajka są dość spore chyba z 15 cm. Oczywiście przekombinowałam i dodałam swoje. Trochę pobrązowiłam jajeczka i potarłam wystające wzory porpiryną, przez co stały się bardziej metaliczne. Na zdjęciu jednak tego nie widać.








Jajeczka są już u osób, którym chciałyśmy mocno podziękować i podobno bardzo się spodobały:)

Przyszła do mnie wreszcie wyczekiwana paczka z książkami. Szarpnęłam się finansowo i sprawiłam sobie książki z pomysłami na szycie - ptaszki, anioły, zające itp. Oczywiście są one na pewno Wam znane. Mnie ucieszyły niezmiernie, bo mam pretekst do ćwiczenia swojej silnej woli i zabierania się do roboty, choć ciało krzyczy "SPAĆ!":)