niedziela, 22 lutego 2015

Historia piątej klepki i Nasz nowy dom:)


Ostatnio moja Natalka z zachwytem wpatruje się w program chyba pt. "Nasz nowy dom". Trochę miesza jej on w głowie, bo ciągle biega z pytaniem "A czemu my tak długo budujemy? A kiedy my się wreszcie wprowadzimy? A kiedy mój pokój będzie gotowy?" 
I tak nieustannie zarzuca nas pytaniami, na które chętnie sama usłyszałabym odpowiedź "Już!!!"



Czekamy cierpliwie i cierpliwie stawiamy drobne kroczki do przodu. 
W piątek moja radość była przeogromna, bo wreszcie coś ruszyło się do przodu i mogłam nacieszyć oko postępami.

Na piętrze domu mamy położony rękami mojego kochanego męża parkiet drewniany. Myślę, że jedyny taki:) To nasz wyjątkowy nabytek. Dzięki mojemu tacie, który pomyślał o nas w odpowiedniej chwili.

Nasza tytułowa "piąta klepka" jest wiekowym nabytkiem z pewnego znanego na Dolnym Śląsku zamku. Tak, tak... przyjechał do nas prosto z zamku. Firma taty wykonywała tam remont i wymieniali parkiety. Te stare były przeznaczone do zniszczenia. Jednak, kiedy je ściągnęli okazało się, że drewno jest w fantastycznym stanie i szkoda wysłać je na spalenie. My je skromnie przygarnęliśmy. Dwa lata czekały na powrót na salony:) Mąż z bratem wyczyścili, położyli. A w ostatnim tygodniu fachowiec zaszpachlował, wycyklinował i polakierował.
Przyznam się, że efekt mnie mile zaskoczył.
Wstępnie parkiet był podrapany, podniszczony, odbarwiony, choć deska była niesamowicie gruba.
Nie spodziewałam się, że będzie taki jasny i że nie widać po nim takich zniszczeń.


I takim oto sposobem mam wymarzona podłogę na pietrze i w dwóch dolnych pokojach.

Zobaczcie sami:)




Dziewczyny biegały jak oszalałe z radości. A ja nie mogłam przestać się uśmiechać. 

Poczułam wreszcie, że zbliża się ten wymarzony moment - urządzane naszego wspólnego, rodzinnego kąta:)

Dziewczyny jestem taka szczęśliwa, gdy czuję i widzę postępy. Nawet moje dziewczynki siedzą ze mną i planują jak będą wyglądały ich pokoje. Nawet przed snem opowiadają, ustawiają w swych opowieściach, zapraszają koleżanki. To cudowne uczucie cieszyć się z rodziną.

Na naszej działce powoli pojawia się wiosna. Zakwitły żółte krokusy - one pierwsze rozjaśniają ogród. Hiacynty z pączkami już wystawiły główki, drobne pączki zawitały na gałązki. Oj już bym szalała w ogrodzie!

A to nasze okolice:)








Czekaliśmy jeszcze na spotkanie z "kafelkarzem". Mieliśmy ustalić wykonanie łazienki i położenie płytek na podłogach na całym parterze (salon, kuchnia, przedpokój, korytarzyk). Niestety ponownie przełożył wizytę :( Liczę jednak, że się doczekam i nacieszę się kolejnymi postępami :)






16 komentarzy:

  1. Zapowiada się pięknie ...i tak będzie z pewnością! Powodzenia, kochana, fajny czas przed Tobą...:)
    Urządzanie domu to tyle radości...:) Samych radości i żadnych klopotów! Ciesz się chwilą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko dodaje mi to skrzydeł. Codzienność przybija, ale takie chwile w tym naszym małym światku rekompensują wszystko:)

      Usuń
  2. Piękny dom i okolica:-) Życzę dużo radości przy urządzaniu domku!!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że miejsce jest spokojne a jednocześnie nie strasznie odległe. Dziekuję:) Radość będzie!

      Usuń
  3. Och...ach...uch...co za piękne miejsce Kobieto...będzie szczęście mówiłam, a TATO będzie zawsze z Wami...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!!!! Jest cudny, a jak GO urządzisz będzie jeszcze ładniej... to urządzanie jest najlepsze:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko zdrówka, sił i niestety kasy starczyło na te wymarzone urządzanie:)

      Usuń
  5. Śliczny domek życzę miłego urządzania, bo to najprzyjemniejsze :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przyjemne, przyjemne:) Ściskam ciepło:)

      Usuń
  6. Aniu piękny ten Wasz dom i jakże zachwycająca okolica! Cudownie będzie się Wam tam mieszkać, a podłoga boska! Uwielbiam takie historie, dom od razu nabiera klimatu i charakteru. Na pewno będzie u Was pięknie. Bardzo lubię czytać o spełniających się właśnie marzeniach:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo:) Powolutku marzenie się spełnia, realizuje, urzeczywistnia. Oj dodaje to skrzydeł:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana:) Daleko mu jeszcze do ideału, ale powoli, powoli...

      Usuń
  8. Piękny domek macie :) Czeka Cię fajny czas urządzania, aż Ci zazdroszczę :);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będę w nim spełniona tak jak i Ty u siebie:) Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń

Dziękuję za poświęconą chwilę i pozostawienie po sobie śladu. Pozdrawiam. Ania:)