czwartek, 9 lipca 2015

Ślubny czas ciąg dalszy:)

Trochę weselnie się zrobiło przed moim wyjazdem na upragniony wypoczynek. 

W jednym czasie kilka osób poprosiło o skrzyneczki dla młodej pary i trochę jak na złość, wszyscy wybrali jeden motyw i jeden sposób wykonania. Tak więc przyznam się, że lekko już zaczynałam się gubić która czyja:) Bylebym napisów nie pomyliła:)

Nie wiem, czy i Wy tak macie, ale nie przepadam za robieniem ciągle tego samego. Gdy czynność mi się powtarza, to ciężko mi dokończyć pracę i szukam czegoś innego. Dlatego czasem zaczynam ozdabiać kilka przedmiotów na raz - część na zamówienie a część na swoje widzimisie. Nie służy mi to tylko z jednego powodu - zaczyna mi wtedy brakować czasu:) No cóż, jak widać sama sobie go zabieram.

Dziś pokażę szkatułkę z szufladką i prostokątne pudełeczko na pamiątki, kartki.




 Karteczka w środku, to prezent dla mojej córci z okazji I Komunii Św., którą wykonała Aga z Różanej Ławeczki.
Aga wykonała też dla nas wspaniałe zaproszenia. Niestety nie zdążyłam ich sfotografować, bo moje szczęśliwe dziecko w sekundę zaczęło je przygotowywać do rozdania rodzinie i ruszyła w świat:)








Może troszkę Was zamęczę, ale jak już jeden temat drążę to dodrążę:)

Skrzyneczka prosta - znów motyw zakochanych dzieciaczków, spękań i przetarć. Jak już ktoś jedno zobaczy, to trudno przekonać do innego wzoru.
 Jedyny odmienny motyw to wnętrze. Klientka przed wysyłką przypomniała sobie jeszcze o umieszczeniu darczyńców.










Mam nadzieję, że wytrwaliście i fala zmęczenia nie padła na Was jak ostatnio fala gorąca, czy dzisiaj fala deszczu:) 
Miłego dnia!!!
 

 

środa, 8 lipca 2015

Konkurs z Home on the Hill i nagroda z mojego sklepiku

Hej kochani:)

Ciągle zapominałam dać Wam znać o konkursie, ale myślę, że informacja do Was dotarła. Jeżeli są jeszcze chętni wygrać coś ciekawego do swojego domku, to zapraszam do Oli z bloga Home on the Hill. Jedną z nagród są przedmioty z mojego sklepiku.

Życzę powodzenia!!!!

I zapraszam Was na małe zakupy do mnie




  

 Zaglądajcie TUTAJ


 

niedziela, 5 lipca 2015

Miejsca pełne uroku, wakacyjny spokój...

Witajcie kochani:)
Dziekuję za wszystkie mile i cieple słowa jakie od Was otrzymuję. To wspaniały zastrzyk energii, taki "doładowacz" moich sił i samopoczucia.

Jeszcze spędzamy czas na wyjeździe i cieszymy się wakacyjną swobodą i oderwaniem, dlatego nie chcę zamęczać Was moimi robótkami. Chciałabym pokazać kilka ciekawych, przyjaznych elemencików jakie stanęły na mojej drodze w nadmorskiej miejscowości. Ostatnimi czasy mocno łapię wzrokiem wszystkie kąty udekorowane, domowe zakątki, które urzekają swoją prostotą lub stylem, który lubię. To chyba przez to, że trwają właśnie prace w naszym domku i czuję zbliżający się czas urządzania. Jak zwykle wypadło, że fachowcy wchodzą jak nas nie ma. Liczę jednak na to, że nie zawiodą... Wszystko było omówione, więc tylko ich zdolności i dobra wola mi pozostały. Tak więc czekam z niecierpliwością na łazienki i kaflowe podłogi na parterze...

Ale nie o tym miało być:) Wyłapałam kilka drobnych smaczków, które chętnie gdzieś bym przemyciła u siebie w przyszłości.

Nasz gospodarz ma w ogrodzie biały domeczek - altankę. Taką małą oazę spokoju. Przyznam Wam się, że oboje z Panem Mężem ulegliśmy jej urokowi i powoli narasta w nas chęć posiadania w naszym ogrodzie podobnego. Nawet przez chwilę marzyłam, że urządziłabym tam pracownię. Tylko zimą bym nie wytrwała:)













 I taki słodki groszkowy, czerwony motyw w jednej z restauracyjek. Niestety teraz dojechała chmara turystów i rozłożyli dekoracje na części pierwsza a w ich miejsce wpakowali zwykłe stoliki i krzesełka.








Nawet taka pęknięta donica z kwiatami dziś mi się podoba:) Wszystko można wykorzystać, by stworzyć niepowtarzalne wrażenie w ogrodzie.



 Jeszcze wiele bym Wam pokazała, ale internet działa tu w zastraszająco wolnym tempie i ledwo, ledwo jestem w stanie zdjęcia dołączyć.

Więc uciekam i chłonę wieczorny chłodek po przeogromnie gorącym dniu.
Buziaki!!!