Bardzo dziękuję wszystkim za zaglądanie, podczytywanie i pozostawianie miłego słowa:)
Muszę troszkę się wytłumaczyć, bo moje prace są dalekie od tych, co ogląda się na pozostałych, wspaniałych blogach. Z decoupagem mam styczność od kilku miesięcy, coś tam dziubałam zawsze, ale tylko dla siebie. Z resztą teraz też robię te wszystkie przedmioty, tylko dla oka domowego. Wieczorkami, popołudniami, kiedy po pracy i po ogarnięciu dzieci i domu zostaje mi jakaś chwilka... Tych chwilek jest niezmiernie mało, czas mnie nie oszczędza i ucieka błyskawicznie. Pędem i galopem...
Dlatego wiele przedmiotów jest lichych, skromnych, niedociągnietych (czasem trudno przy małej lampce wykonać ładne cienie;).
Z jajkami zbierałam się długo. Potrzebne były Natalce do szkoły na kiermasz świąteczny. Oczywiście większość wyrobów wyszła spod rączek dzieciaków, ale rodzice troszkę pomagali i też coś tam dołożyli. Warto uzbierać kilka groszy dla szkoły.
I tak tradycyjnie pojawiły się różane jajeczka. Róże, jak już nie raz pisałam, uwielbiam. Ogólnie kwiatuszkowe wzory górą.
Do zestawu zrobiłam kwiatuszki z materiału według podpowiedzi z Różanej Ławeczki :) Dziękuję za inspirację!
Aby jajeczka się nie porozsypywały, zostały spakowane w kolorowe pudełeczko - jeszcze kilka dni temu były w nim nowe buciki Zuźki.
Życzę miłego wieczorku. Pa;)



















