wtorek, 5 maja 2015

Wpadłam w wir...:))

Witajcie:) Dziękuję Wam wszystkim razem i każdemu osobiście za każde dobre słówko, za wsparcie, za pamięć, za to, że mam dla kogo coś robić.

Może to wiele, a może to nic. Dla mnie to morze wielkiej pomocy. Tym bardziej, że niedowiarek w siebie ze mnie straszny:) Dziękuję.


Tak się w tym wszystkim zagmatwałam, zaplątałam. tak wiele na siebie wzięłam, że zwyczajnie każda lista rzeczy do wykonania nawet do połowy nie jest skreślona.
Trochę mnie to przeraża, bo nie znoszę uczucia, gdy głowa ma pomysł za pomysłem, chęci są ogromne a szara rzeczywistość jednak zwycięża.

Ale dość marudzenia! Trzeba zakasać rękawy i dalej do roboty:) Podczas majówki budowa -domek oporządzone, okienka pomyte (tylko te u góry,a le i tak ledwo łapkami ruszam). Potem ogród! Wreszcie spędziłam w nim tyle czasu co chciałam i po pielęgnowałam moje kochane roślinki, którym znów niestety oberwało się od zajadłych sarenek. Zwierzaki piękne, ale i szkodniki wielkie. Poobgryzały, połamały, rozkopały. No ryczeć mi się chciało jak to zobaczyłam. Niby teren ogrodzony, tylko przód nam został. jeden rok nie przychodziły a teraz znów znalazły sobie jadłodajnię. Razem z Panem Mężem zaczęliśmy wymyślać milion sposobów domowych na odstraszenie zwierzaków. Może pomoże:)









Gdy jeden domek zaliczony, to praca pojawiła się w drugim. Przed komunią trzeba odświeżyć, pomalować, pozmieniać by czyściutko i jasno było. Ciesze się, ze jakimś dziwnym trafem już w grudniu zaplanowałam urlop na ten czas. Chyba babskie przeczucie:) Babcia na wycieczce, więc jesteśmy sami i jest to najlepszy moment na wszelkie małe robótki domowe. 

Jak widzicie prace wre... A to nie wszystko. Sklepik uruchomiony, więc codziennie praca. Miło mi, że są osóbki, co uwierzyły w moje małe poczynania i zamawiają drobne przedmioty, a to skrzyneczki na klucze (w kwietniu cztery powstały o takie TUTAJ  i jeszcze jedna czeka na swoją porę). Powstała skrzyneczka na Chrzest dla małe Hani oraz podkładki pod kubeczki. 
 







Podkładki to długa historia - zostawię coś na następny post:)





wtorek, 28 kwietnia 2015

Sklep... Mój sklep! Dałam Radę!

Kochani udało się:)

Noce nieprzespane, praca od rana do rana, wiele nowości, wiele wyrzeczeń i wiele dobrej nauki. I tak krok za krokiem udało się - dotarłam do pierwszego celu. Powoli i nieśmiało prezentuję Wam 

mój sklepik internetowy  A.D. HOME WNĘTRZA !!!

Wiem, wiem, to jeszcze nie wiadomość wagi światowej:) Ale dla mnie chyba tak!

Półeczki sklepowe wirtualne zastawione. Produkty poustawiane...

ZAPRASZAM     :)))





Pokusiłam się i o PRACOWNIĘ. Bez szaleństwa, bez jeszcze swojego kąta. Jednak nie wytrzymałam:) Tak więc na stronie znajdziecie i możliwość zamówienia czegoś ręcznie wykonanego.

Sklepik jest z wyposażeniem wnętrz ogólnie to ujmując. Są ramki, półki, szafeczki, kubeczki, podusie, serca, serducha, tabliczki, tace i wiele, wiele innych dekoracji.

Chciałabym WAM podziękować. Tak dziewczyny WAM!!! 

To dzięki waszej wewnętrznej radości, wiary w spełnianie marzeń. Zawsze słyszałam dobre słowo, zawsze czułam, że warto coś zrobić dla siebie, walczyć o swoją pasję, o te uczucie spełnienia. Patrzę na Was, które idziecie do przodu i łezka normalnie kręci mi się w oku, bo podziwiam, bo strasznie się cieszę gdy odnajdujecie swoje "Ja":)
Dzięki Wam i ja spróbowałam. Trochę może zaszalałam, może wskoczyłam do zbyt głębokiej wody... Czuję jednak, że było mi to potrzebne. Ja potrzebuję zmian i ciągle wierzę, że te będą dla mnie najlepsze.

Trzymajcie kciuki kochani!!! 

I zapraszam do składania wszelki uwag, co do wyglądu, asortymentu itp. A może coś chcecie w sklepiku znaleźć?




A to ja w chwilach, gdy miałam małe aparatowe cudeńko w swoich łapkach:) No bardziej aparat na pierwszym planie:)



sobota, 25 kwietnia 2015

Szaleństwo ogrodowe 1

No i oszalałam!!! Oszalałam na punkcie takiej ciepłej, słonecznej wiosny. 

Dziś koleżanka pożyczyła mi swój aparat, pełen profesjonalizm... no ja noga, ale marzyłam, by mieć go choć chwilkę w swoich łapkach... I MAM! To normalnie cudo! Cudo techniki:) Już wiem jaki kolejny zakup poczynię gdy zaskórniaki odłożę:)

Strzelałam fotki do sklepiku, by przedmioty były wyraźne. Jednak musiałam nacieszyć się i tym dzisiejszym słonkiem, wiec wypadłam do ogrodu. A tam... tam to dosłownie zginęłam! Uwielbiam fotografować kwiaty. Teraz pojawiają się w swej najcudowniejszej formie. Są boskie. Skalniak pięknie okrył się kolorami. Przy oczku śmieją się moje żółte oczka. Magnolia to dla mnie mały cud natury... Sami zobaczcie, bo szkoda gadać, gdy przyroda tak pięknie nas obdarowuje.






















Korzystajcie z cudownej pogody!

Ja wracam do pracy bo już niedługo chcę Was zaprosić do sklepiku:)